
W niedzielę wieczorem wielkim finałem pomiędzy Hiszpanią a Argentyną zakończyły się piłkarskie mistrzostwa świata. Niestety dla Leo Messiego i spółki w nim lepsi 1:0 okazali się rywale. Jak się okazuje, 39-latek tuż po turnieju nie wrócił z reprezentacją do kraju, a został w USA, gdzie po przerwie ruszyły już rozgrywki MLS. W nocy ze środy na czwartek jego Inter Miami zmierzy się z Chicago Fire, gdzie swój debiut najprawdopodobniej zaliczy Robert Lewandowski. Legendarny Argentyńczyk spotkanie jednak ominie. Podano nawet powód, a ten wcale nie jest taki oczywisty.
