Polski mistrz świata pomaga Ukrainie. Bywa na froncie. Dostaje pogróżki

– W rękach trzymałem Gerberę przechwyconą przez chłopaków. To jest jeden z dronów, który może być dronem-wabikiem. To jest tak naprawdę kawał styropianu i plastiku, czasami sklejki pomalowanej na odwal się zwykłym wałkiem. To jest tak tanie, a myśmy na to wysłali rakiety Sidewinder warte miliony. Ale co mieliśmy zrobić? Wykorzystaliśmy po prostu sprzęt, jaki mieliśmy – tak o sprzęcie, jakiego używa Rosja w wojnie z Ukrainą mówi w rozmowie z Interia Sport Igor Tracz. To wielokrotny mistrz świata i Europy w wyścigach psich zaprzęgów oraz w bikejoringu, który od początku pełnoskalowej wojny za naszą wschodnią granicą pomaga Ukrainie. Od środka widzi zatem to, czego my nie dostrzegamy, obserwując ten konflikt z daleka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *