Czerwona kartka dla bramkarza, VAR w akcji. Niespodzianka w Poznaniu

Rok temu na starcie Ekstraklasy Cracovia niemiłosiernie gnębiła Lecha przy Bułgarskiej kontrami – i sensacyjnie wygrała tamto spotkanie 4:1. Wtedy szkoleniowiec Lecha Niels Frederiksen eksperymentował ze składem, teraz wystawił ten niemal najmocniejszy. Świetna w dwóch ostatnich spotkaniach ofensywa mistrza Polski była bezradna, znakomicie bronił Sebastian Madejski. A bramkarz Lecha Mateusz Lis zobaczył nawet czerwoną kartkę. Do akcji wkroczył VAR, zmienił decyzję. I ostatecznie kibice żadnego gola w Poznaniu nie zobaczyli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *