
Szef Marvel Studios Kevin Feige udzielił wywiadu magazynowi „Empire”, w którym opowiedział o przyszłości MCU, w tym o nowych projektach ogłoszonych podczas Comic-Conu w San Diego: „Czarnej Panterze III” i „Ghost Riderze„.
Marvel: jakość ważniejsza od ilości
Kevin Feige w rozmowie z „Empire” raz jeszcze powtórzył to, co już mówił wcześniej: Marvel Studios zmniejszy liczbę produkowanych projektów, by skupić się w pierwszej kolejności na ich jakości.
Zawsze staramy się stawiać na jakość, ale kiedy projektów jest aż tyle, łatwo się rozproszyć i rozciągnąć siły. Nie chcieliśmy do tego dopuścić i „Avengers” jest niezwykle istotne, by to osiągnąć. A „Secret Wars” przygotowuje grunt pod przyszłość i to, co będzie dalej.
W ostatnim czasie liczba wprowadzanych przez Marvel projektów wyraźnie spadła. Na rok 2027 zapowiedziany jest tylko jeden film kinowy, wspominane „Avengers: Secret Wars„, a na 2028 roku dwa widowiska: „Czarna Pantera III” oraz „Ghost Rider„.
Jeśli chodzi o ten pierwszy, to Kevin Feige wyjaśnił, że David Jonsson dostał angaż jako T’Challa II już pół roku temu. Aktor okazał się bardzo dobry w dochowaniu tajemnicy, ponieważ już w czasie, kiedy miał rolę w garści, po sieci wciąż krążyły plotki, że faworytem do zagrania postaci jest Damson Idris.
Co więcej Jonsson dostał rolę zupełnie bez normalnego procesu castingowego. Zanim ten bowiem się rozpoczął, reżyser Ryan Coogler zadzwonił do szefa Marvela i ogłosił mu, że znalazł odtwórcę głównej roli. Tak w każdym razie teraz opisuje tę sprawę Feige.
Co do „Ghost Ridera„, to Feige ujawnił, że film powstanie dzięki jego gwieździe, Ryanowi Goslingowi. To on miał pomysł na postać i fabułę. To z tym pomysłem zwrócił się do Shawna Levy’ego, z którym pracuje właśnie przy widowisku „Star Wars: Starfighter„, którego przekonał do projektu. I to za jego sprawą on i Levy spotkali się z Feige’em, by opowiedzieć im o swoim pomyśle na film.
Szef Marvela wyraźnie podkreślił w wywiadzie, że jakość obu tych projektów to kluczowa sprawa dla całej przyszłości MCU.
