
W środę reprezentacja Polski kapitalnie zaczęła mistrzostwa Europy U-18 – w Belgradzie pewnie pokonała faworyta, czyli Norwegię. Tyle że to zwycięstwo znacznie straciłoby na znaczeniu, gdyby dziś drużyna prowadzona przez Wojciecha Jedziniaka nie zdołała wygrać ze Słowacją. A to drużyna, która potencjalnie miała być najbliżej Biało-Czerwonych. Jeszcze w 43. minucie był remis 26:26, Polacy świetnie rozegrali jednak samą końcówkę. A co z awansem do fazy głównej ME? To może stać się jeszcze w czwartek.
