
Mistrzostwa świata to doskonała okazja zarówno dla piłkarzy, jak i selekcjonerów ku temu, by udowodnić swoją wartość na oczach ogromnej publiki i ugruntować swoją pozycję w danej kadrze. Ma to jednak i gorszą stronę – wszelkie potknięcia na mundialu mogą sprawić, że dani trenerzy mogą momentalnie stracić zaufanie krajowych federacji i pożegnać się z pracą w przyspieszonym trybie. Właśnie coś takiego spotkało Vladimira Petkovicia, niegdyś łączonego z „Biało-Czerwonymi”.
