
Iga Świątek wygrała w 1/32 turnieju w Toronto z Sarą Beljek (6:0, 6:3), ale znów pokazała nam dwie twarze. – Do 3:0 w drugim secie, to był doktor Jekyll, a potem mister Hyde – zauważa były rzecznik PKOl Andrzej Person. – Nie rozumiem, dlaczego tak to wyglądało. Już tak dobrze szło, już kamień spadał nam z serca i nagle wszystko się zacięło. Staram się być jednak dobrej myśli.
