
Po tym, jak na korcie numer 1 w Toronto zakończył się mecz Mai Chwalińskiej, do akcji wkroczyła Jelena Ostapenko, nazywana często „zmorą” bądź „koszmarem” Igi Świątek. Łotyszka nie dokończyła jednak spotkania, skreczowała w drugim secie. Kibice świadkami przykrych scen byli także w kolejnym meczu rozgrywanym na tym samym obiekcie. To nie był szczęśliwy dzień dla rozstawionych tenisistek.
