
Kolejny reżyser przyznaje, że w swojej pracy korzysta ze sztucznej inteligencji. Jednak Eli Roth początkowo twierdził, że jego nowy film „Ice Cream Man” powstał wyłącznie dzięki pracy ludzi.
Eli Roth: „Źle się wyraziłem”
Sprawa wyszła na jaw po tym, jak pierwsi widzowie zobaczyli horror Rotha na pokazach przedpremierowych. W mediach społecznościowych szybko zaczęli dzielić się swoimi podejrzeniami, że przynajmniej część filmu została wygenerowana przez AI.
Chodzi przede wszystkim o animację, która hipnotyzuje ludzi. Początkowo Eli Roth twierdził, że sam ją nakreślił, a potem wspomogli go animatorzy. Po tym, jak w sieci pojawiły się komentarze wskazujące na użycie materiałów wygenerowanych przez AI, reżyser przyznał, że:
Sztuczna inteligencja została wykorzystana jedynie w bardzo niewielkiej części kilku scen filmu. Była to okazja, w której technologia i kreatywność połączyły się, aby pomóc urzeczywistnić moją wizję tego filmu.
I dodał, że wcześniej po prostu „źle się wyraził”.
To nie jest pierwszy w ostatnich tygodniach film, który został zrealizowany przy wsparciu sztucznej inteligencji. AI pomogło zrealizować historyczne widowisko „Młody Waszyngton„. Jednak jego reżyser w ogóle nie krył się z tym, że korzystał z pomocy technologii. Przeciwnie, jest jej wielkim fanem i nie mógł się jej nachwalić wskazując na to, ile udało się zrealizować niewielkim kosztem.
O filmie „Ice Cream Man”. Zobacz zwiastun
Sielankowe, skąpane w letnim słońcu miasteczko pogrąża się w szaleństwie, gdy tajemniczy sprzedawca lodów zaczyna częstować dzieci słodkimi przysmakami o makabrycznych skutkach. Niewinne uśmiechy szybko ustępują miejsca brutalnej furii, kiedy dzieci zmieniają się w bezlitosnych łowców dorosłych. Troje młodych bohaterów, którym cudem udaje się uniknąć klątwy, podejmuje desperacki wyścig z czasem, by odkryć przerażającą prawdę kryjącą się za złowieszczą melodyjką i powstrzymać koszmar, zanim pochłonie całe miasteczko… wraz z nimi.
