„Jebudu”, „Kukuryku”, „Rozpierducha”, „Brzydko i drogo”, „Ale młyn!”, „Luz Blues”, „Byle do przodu” czy „Damy radę” to tylko niektóre z nazw przedsiębiorstw zarejestrowanych w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEiDG). Kreatywność polskich przedsiębiorców nie zna granic, a niektóre nazwy firm żyją później własnym życiem w internecie. Sprawdziliśmy skąd bierze się ten fenomen i czy śmieszna nazwa naprawdę pomaga zarabiać.
