
Od pewnego czasu mówi się o możliwej rewolucji w światowej siatkówce, która dotknęłaby reprezentacje. Chodzi o termin rozgrywania międzynarodowych imprez takich jak mistrzostwa świata czy Europy, które regularnie odbywają się w przerwach między sezonami klubowymi. To może ulec zmianie, na co pozytywnie zapatruje się Nikola Grbić. Z jego deklaracji wynika, że z jednej strony chce rewolucji, ale z drugiej dostrzega pewien poważny problem.
