
Stwierdzić, że nie tak Wojciech Nowicki wyobrażał sobie start w lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Birmingham, to jak nic nie powiedzieć. Mistrz olimpijski z Tokio nie obroni złotego medalu z Rzymu, ponieważ nie przebrnął… eliminacji. W kole rozczarował, ale w rozmowie z Interią jest przykładem, jak po męsku i bez szukania winnych należy podejść do porażki. – Nie ma co oszukiwać, jestem rozczarowany. To ja dałem ciała, trenerka dwoiła się i troiła – reaguje 37-letni Białostoczanin.
