„Buntownik” w kinach od 21 sierpnia. Ciekawostki o najnowszym akcyjniaku z Jasonem Stathamem. Musisz je poznać!

Pod koniec sierpnia na duży ekran trafi „Buntownik” (tyt. oryg. „Mutiny”), trzymający w napięciu thriller. Główną rolę powierzono w nim Jasonowi Stathamowi, który ostatnio skradł serca kinowej publiczności brawurowymi rolami w „Pszczelarzu” i „Samotniku„. Tym razem ikona kina akcji wciela się w byłego agenta jednostki specjalnej, który staje do walki z międzynarodową organizacją przestępczą. Co jeszcze wiemy o tej emocjonującej produkcji? 

Poniżej ciekawostki o najnowszym filmie Jeana-Francoisa Richeta.

Po pierwsze – twórcy i pomysł

Za kamerą „Buntownika” stanął reżyser, który na filmach akcji „zjadł zęby”, czyli Jean-François Richet. Wystarczy tylko wspomnieć „Przerwany lot„, „Władcę Paryża„, czy „Wroga publicznego numer jeden„, by upewnić się, że stery thrillera trafiły we właściwe ręce. 

Zatrudnienie Richeta to był mój pomysł. W przeszłości pracowałem z Jeanem-Françoisem na planie innego filmu i byłem z naszej współpracy zadowolony (…) Gdy spotkaliśmy się, rozważaliśmy różne pomysły na to, gdzie i w jaki sposób można by uwięzić głównego bohatera – tak, by nie powielać znanych już schematów. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na statek towarowy i to był strzał w dziesiątkę
– opowiada Marc Butan, producent filmowy i dyrektor generalny MadRiver Pictures.

Scenariusz do filmu napisali Lindsay Michel i J. P. Davis, duet specjalizujący się w napiętych, pełnych zwrotów akcji historiach, które tak bardzo sobie ceni Jason Statham. Warto też wiedzieć, że spod ręki Davisa wyszły scenariusze, m.in. do „Najemnika” i „Przerwanego lotu„.

Z kolei muzykę do „Buntownika” skomponował Marcus Trumpp, autor ścieżki dźwiękowej do „Wroga publicznego numer 1„, „Ja, robot” i „Obcy kontra Predator„.

Odnotujmy jeszcze, że w „BuntownikuStatham nie tylko wciela się w głównego bohatera filmu – twardziela Cole’a Reeda, ale również sprawował pieczę nad filmem w nieco innej roli. Jakiej? Otóż, thriller współprodukowała brytyjska firma aktora – Punch Palace Productions. 

Po drugie – lokacje i statek

Ostatecznie reżyser, aktorzy i ekipa techniczna weszła na plan „Buntownika” we wrześniu 2024 roku. Realizację filmu zakończono w nieco ponad dwa miesiące później – 25 listopada. Część ujęć powstała w okolicach imponującego wieżowca One Canada Square w londyńskiej dzielnicy biznesowej Canary Wharf.

To od Londynu zaczęliśmy realizację „Buntownika”. Sceny, które tam nakręciliśmy, były niesamowite. Zwłaszcza te w Pinewood Studios (to kompleks budynków służących produkcji filmowej i telewizyjnej, zlokalizowany w miejscowości Iver Heath w hrabstwie Buckinghamshire, ok. 30 km na zachód od centrum Londynu – przyp. aut.). Wielkie brawa należą się Russellowi De Rozario i jego zespołowi za przygotowanie dekoracji. Były naprawdę świetne – mówi Statham

Partnerująca w filmie Stathamowi Annabelle Wallis dodaje: – Moje pierwsze dni na planie przypadły właśnie na Pinewood – to kultowe miejsce. Zbudowano tam wspaniałe scenografie, które od razu wprowadziły nas w klimat filmu. Kunszt ich wykonania był niezwykły – zwłaszcza tajska ulica pełna sklepów, straganów i barów. Pamiętam, że byłam bardzo podekscytowana i czułam, że mam wielkie szczęście, mogąc tam być i w tym uczestniczyć.

Z kolei pełne napięcia sekwencje akcji i sceny rozgrywające się na pełnym morzu powstały na Morzu Śródziemnym w pobliżu Malty. 

Dla reżysera „Buntownika” kluczowe było to, by większą część toczącej się w filmie akcji umieścić na pokładzie prawdziwego statku towarowego. Ostatecznie wybór padł na „Skylight” – jednostkę mierzącą 150 metrów długości i ważącą ok. 10 tysięcy ton. Frachtowiec zacumowany na Malcie zagrał jednostkę o nazwie „Artemis”.

Od samego początku Richet nalegał, by dla zachowania realizmu kręcić na prawdziwym kontenerowcu – wspomina Butan. – Wszyscy twórcy poparli ten pomysł. Chcieliśmy nakręcić jak najwięcej materiału na otwartym morzu, zamiast pracować w studiu z wykorzystaniem niebieskiego ekranu. Zależało nam na tym, by całość była jak najbardziej autentyczna i oddawała atmosferę „Buntownika„.

Po trzecie – idealna lokacja

Sama Malta też była miejscem akcji „Buntownika„. Na planie filmowym nie brakowało ekwilibrystycznych ujęć i scen mrożących krew w żyłach. Mimo początkowych obaw filmowców wszystko poszło jak z płatka. Ujęcia kaskaderskie nakręcono na wspomnianej Malcie – lokalizacji, którą wskazał Marc Butan

Potrzebowaliśmy miejsca z portem, przyjaznego dla filmowców i z wodą o intensywnie błękitnym kolorze, która mogłaby „udawać” Ocean Indyjski. Rozważaliśmy kilka lokalizacji, ale Malta okazała się bezkonkurencyjna, ponieważ dysponowała już odpowiednią infrastrukturą
– tłumaczy.

I dodaje: – Praca na Malcie była wspaniała. Wszędzie przyjmowano nas ze zrozumieniem i z otwartymi ramionami. Wszyscy byli bardzo pomocni, dlatego właściwie nie napotkaliśmy większych trudności czy problemów. Z przyjemnością nakręciłbym tam jakiś obraz w przyszłości. To miasto jest piękne. To była niezapomniana przygoda.

Po czwarte – porównania i odbiorcy

Chociaż film jeszcze nie trafił do kin, to w sieci już pojawiły się interesujące komentarze i porównania. Ponieważ twórcy najnowszego filmu ze Stathamem postawili na przestrzeń dryfującego po morzu statku, co buduje klaustrofobiczne napięcie, to natychmiast skojarzono „Buntownika” z kultową „Szklaną pułapką„. Tam mamy do czynienia z wieżowcem. Ale to nie wszystko!

Otóż, w „Szklanej pułapce” z niebezpiecznymi terrorystami, którzy opanowali biurowiec, rozprawia się policjant-twardziel. W „Buntowniku” również zorganizowanej przestępczości przeciwstawia się emerytowany policjant. 

Dodatkowo w rolach głównych w obu filmach oglądamy absolutne ikony kina akcji swoich czasów – w „Szklanej pułapce” wystąpił Bruce Willis, a w „Buntowniku” – Jason Statham

W obu produkcjach stawką jest życie wielu osób, których główni bohaterowie muszą uratować. I nie boją się stawić czoła przeciwnikowi, z którym – przynajmniej teoretycznie – nie mają najmniejszych szans.

Czy „Buntownik” zyska miano kultowego jak film, do którego się go porównuje? Czas pokaże…

Pewne jest to, że „Buntownik” to z całą pewnością filmowa propozycja dla miłośników kina sensacyjnego w najlepszym wydaniu. A także samego Jasona Stathama, który nadal – mimo 59 lat na karku – jest w wybornej formie fizycznej i przyciąga do kin miliony widzów na całym świecie.

Buntownik” to idealna propozycja dla tych, którzy potrzebują rozrywki nie tylko z charyzmatycznym bohaterem, ale również oczekują od filmów, by podnosiły na duchu, pokrzepiały i dawały nadzieję…

Dodajmy na koniec, żeBuntownik” trafi na ekrany kin już 21 sierpnia.

O FILMIE:

W „Buntowniku” Cole Reed ma za sobą lata służby w policyjnych siłach specjalnych. Dziś działa w sektorze prywatnym jako ochroniarz wpływowego miliardera. Ceni sobie dobre pieniądze i przewidywalność nowej pracy. 

Jednak, gdy jego mocodawca zostanie brutalnie zamordowany, Cole będzie musiał znów stanąć do walki z potężnym wrogiem. Ścigając zabójców trafi na trop międzynarodowego spisku handlarzy ludźmi, który sięga najwyższych kręgów władzy. W poszukiwaniu sprawiedliwości trafia na pokład statku przewożącego setki uprowadzonych kobiet i dzieci. 

To co miało być zemstą, stanie się walką o życie niewinnych.

W „Buntowniku” zagrali również: Jason Wong, Rumi Sutton i Adrian Lester

Dystrybutorem filmu jest Monolith Films.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *