
Trudno dziś wyobrazić sobie „The Last of Us” bez Pedro Pascala, ale rola Joela mogła trafić do zupełnie innego aktora. Matthew McConaughey potwierdził, że rozważano jego udział w serialu HBO. Ostatecznie jednak powiedział „nie”.
Matthew McConaughey o odrzuceniu roli w „The Last of Us„
W tamtym okresie właściwie nie zajmowałem się aktorstwem – wytłumaczył McConaughey w podcaście „Happy Sad Confused”. W tamtym okresie skupiał się przede wszystkim na pisaniu oraz rozważał inne role życiowe, związane z przywództwem. I to go wtedy najbardziej ekscytowało.
Sam serial jednak mu się podobał, ale uznał, że to nie dla niego.
To było naprawdę dobre, ale w tamtym czasie – nie dla mnie – powiedział. Problemem była również perspektywa wieloletniego zobowiązania.
W przypadku serialu trzeba się zastanowić: jeśli chcesz, żeby odniósł sukces, będzie to coś, czym będziesz zajmować się przez lata, lata i jeszcze więcej lat. Czy chcę, żeby tak wyglądał mój sukces? – tłumaczył.
Craig Mazin, twórca „The Last of Us„, wcześniej potwierdzał, że rozmawiał z aktorem, choć określił te rozmowy jako niezbyt zaawansowane. Ostatecznie Joel trafił do Pedro Pascala, który zdobył za tę rolę nominacje do Emmy.
Co ciekawe, w ostatnim czasie McConaughey zdecydował się na powrót na ekran 7 lat po premierze „Dżentelmanów” z 2019 roku. Od dziś można go oglądać w kinach go w thrillerze „Wszyscy moi wrogowie” (naszą recenzję filmu przeczytacie TUTAJ). Swoją decyzję tłumaczy faktem, że w tym przypadku nie poczuł takiego zobowiązania, bo to zamknięta historia.
Niedługo zobaczymy go także ponownie u boku Woody’ego Harrelsona w serialu Apple TV+ „Brothers„, gdzie obaj grają fikcyjne wersje samych siebie, odkrywające możliwość pokrewieństwa.
Matthew McConaugheyMatthew McConaughey w filmie „Wszyscy moi wrogowie” – zobacz zwiastun
