
Drugiego dnia Bittera teoretycznie nie czekałam na żaden konkretny koncert, a dostałam wszystko, od tańczenia z Ritą Orą, przez smutki przy Tomu Odellu, po słuchanie orkiestry kameralnej. Tak, na mainstreamowym festiwalu.

Drugiego dnia Bittera teoretycznie nie czekałam na żaden konkretny koncert, a dostałam wszystko, od tańczenia z Ritą Orą, przez smutki przy Tomu Odellu, po słuchanie orkiestry kameralnej. Tak, na mainstreamowym festiwalu.