Dalej negujesz globalne ocieplenie? To zobacz, co pojawiło się na Islandii

Komary pojawiły się na Islandii po raz pierwszy w historii – naukowcy łączą to wydarzenie z rekordowymi upałami.

To jeden z najbardziej znienawidzonych owadów świata. Nie tylko dlatego, że jego bzyczenie doprowadza do szału w letnią noc, ale też z uwagi na groźne choroby, które przenosi. Komary – występują w większości stref klimatycznych, od tropików po rejony umiarkowane. Dotychczas można było ich uniknąć tylko na Islandii i Antarktydzie. Dotychczas, bo wyspa będąca jednym z ulubionych kierunków zarobkowych Polaków właśnie przestała być bezpieczna. Badacze nie mają wątpliwości – to efekt ocieplenia klimatu.

Komary wkraczają na Islandię – koniec strefy wolnej od krwiopijców

Komary są praktycznie wszędzie – od amazońskiej dżungli po skraje tundry. I nic dziwnego, bo to jedne z najbardziej odpornych stworzeń na Ziemi, które potrafią przetrwać niemal w każdych warunkach. Wystarczy im kilka kropel stojącej wody, by rozpocząć kolejne pokolenie. Świetnie radzą sobie w miastach, lasach i na wsiach, a niektóre gatunki potrafią nawet przetrwać zimę. Jako ludzkość nienawidzimy ich z wielu powodów, ale tym najważniejszym jest zdolność do przenoszenia groźnych chorób, takich jak malaria.

Źródło: Depositphotos

Ci, którzy wyjątkowo komarów nie trawią, mogli do niedawna skryć się na Islandii, bo ta obok Antarktydy była jedynym miejscem pozbawionym obecności tych owadów. Okazuje się jednak, że ci mali krwiopijcy dotarli i tam, co potwierdził badacz owadów Bjorn Hjaltason. Mężczyzna natknął się na komary przez kilka kolejnych nocy w zeszłym tygodniu – zostały przyciągnięte przez liny nasączone winem, służące do obserwacji ćmy. Owady zostały zaobserwowane w Kjós, czyli dolinie na południowy zachód od Reykjaviku, a znalezisko od razu wzbudziło zainteresowanie specjalistów od zmian klimatycznych – obecność komarów na Islandii to bowiem bardzo zły zwiastun.

Rekordowe upały to okazja dla komarów

Tegoroczna wiosna na Islandii była rekordowa pod względem temperatury. W maju termometry wskazywały miejscami aż 26,6°C, co jest najwyższym wynikiem w historii. Wcześniej dochodziło do sytuacji, gdy temperatura dobijała do 20°C, jednak taki stan rzeczy utrzymywał się zaledwie przez 2-3 dni, jednak w tym roku rekordowe upały trwały przez ponad 10 dni, a to wystarczająco dużo czasu, by zaburzyć delikatny ekosystem, nieprzyzwyczajony do tak dużych wahań temperatury.

Czytaj dalej poniżej

Gatunek odnaleziony przez Bjorna Hjaltasona występuje w niektórych częściach Europy i Afryki Północnej, jednak na ten moment nie jest jasne, jak dostał się na Islandię. Wystarczy jednak parę wspomnianych dni roztopów i powstałe w ten sposób zbiorniki wodne, by komary bardzo szybko zaczęły rozmnażać się i rozprzestrzeniać. Islandzka „kolonia” komarów może co prawda nie przetrwać surowej zimy, dlatego konieczne będzie wznowienie obserwacji wiosną przyszłego roku, ale to dla naukowców marne pocieszenie. Postępujące zmiany klimatyczne mogą bowiem mocno zaburzyć ekosystem, który od dekad pozostawał hermetyczny i pod wieloma względami wyjątkowy.

Źródło: Depositphotos

Podejrzenia skierowane są także w stronę Grundartangi, terenu przemysłowego na zachodnim wybrzeżu Islandii, około 40 km od Reykjaviku. To tam bowiem znajdują się liczne porty i centra logistyczne, obsługujące transport morski. Istnieje więc teoria, że komary mogły pojawić się na Islandii przez przypadek, jednak nie zmienia to faktu, że podwyższona temperatura sprzyja rozmnażaniu tych owadów, bo brak stojącej wody – szczególnie wiosną – nie stanowi już dla nich problemu.

Stock image from Depositphotos

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *