
Microsoft chce zabawić się w Google i tworzy bliźniaczo podobną aplikację. Już teraz pierwsi użytkownicy mogą w ramach Narzędzia Wycinanie dokonać wyszukiwania obrazu, czy tłumaczenia tekstu.
Możliwość wykorzystania zaawansowanych algorytmów w celu identyfikacji przedmiotów na zdjęciu nie raz może się w życiu przydać. Chcesz wiedzieć, na jakie drzewo patrzysz? Otwierasz Google Lens, robisz zdjęcie i po chwilę przebierasz w wynikach. W ten sam sposób możesz znaleźć podobne obrazy w Internecie lub przetłumaczyć napisy z innych języków. Oczywiście funkcja nie zawsze wypluwa w 100% prawdziwe wyniki, lecz i tak czasami okazuje się być nieocenioną pomocą. Podobną funkcję właśnie wprowadza Microsoft w Windowsie 11.
Google Lens, ale takie od Microsoftu
Microsoft właśnie udostępnił aktualizację Snipping Tool, czyli narzędzia do robienia zrzutów ekranu i przycinania. Wprowadzona została funkcja Visual Search, która umożliwia wyszukiwanie obrazów bezpośrednio z poziomu zrzutu ekranu. Nowość oparta jest na wyszukiwarce Bing Visual Search i działa w wersji aplikacji 11.2508.29.0, która trafia właśnie do użytkowników stabilnej wersji systemu.
Nowa funkcja pojawia się w klasycznym skrócie Win + Shift + S, który od lat służy do robienia zrzutów ekranu. Po zaznaczeniu fragmentu obrazu można teraz wybrać opcję „Visual Search”, wtedy system automatycznie otwiera przeglądarkę Edge i przekierowuje do wyników wyszukiwania Bing na podstawie wybranego fragmentu.
Decyzja o wprowadzeniu tej funkcji nie jest przypadkowa. Zaledwie miesiąc wcześniej Google zaprezentował własną aplikację Google dla Windows, w której znalazła się integracja z Google Lens, znaną z urządzeń mobilnych technologią wyszukiwania wizualnego. Aplikacja pozwala użytkownikom wyszukiwać, tłumaczyć lub kopiować tekst bezpośrednio z ekranu, bez konieczności otwierania dodatkowej karty w przeglądarce.
Visual Search w Windows 11 działa w podobny sposób, ale z istotną różnicą – Microsoft kieruje użytkownika do osobnej karty w Edge. To sprawia, że doświadczenie jest mniej płynne niż w przypadku rozwiązania Google, które działa w obrębie jednego okna.
Grafika: depositphotos.com


