Czy „Latarnie” to zielone światło dla DC Jamesa Gunna i Petera Safrana Recenzja

Każdy z nas pamięta spektakularną porażkę „Green Lantern” z Ryanem Reynoldsem w roli tytułowego superbohatera. Tymczasem na HBO Max zmierza serial „Latarnie„. Czy to udana produkcja Swoimi wrażeniami dzieli się Radosław Czyż, który widział już siedem z ośmiu odcinków.

Recenzja serialu „Latarnie”

W swojej recenzji Radosław Czyż zauważa, że wymaga nielichej odwagi, by serial o kosmicznych gliniarzach umiejscowić w sercu małomiasteczkowej Nebraski, a potem niemal z odcinka na odcinek odsłaniać elementy fabularnej układanki, całkowicie zmieniając perspektywę widza na historię bohaterów i ich skomplikowaną relację.

Recenzent opisuje bohaterów: granego przez Kyle’a Chandlera Hala Jordana, któremu nie chce mu się nosić kostiumu (bo w dżinsach łatwiej iść za potrzebą), a problemy rozwiązuje dzięki brawurze, nie wyobraźni i planowaniu, oraz jego potencjalnego następcę – Johna Stewarta (świetny Aaron Pierce) – kandydata doskonałego i do bycia Latarnią doskonale przygotowanego. Tyle że Jordan niekoniecznie ma ochotę żegnać się z supermocą. Dynamika między dwoma idealnie obsadzonymi bohaterami jest skomplikowana i to ona w gruncie rzeczy jest sercem serialu. Świetnie ogląda się ich utarczki słowne, zwłaszcza w dalszych odcinkach, gdy pozornie niewyczerpalna cierpliwość Stewarta zaczyna się kończyć – podsumowuje Czyż.

Autor recenzji docenia też scenariusz i gatunkowy miszmasz, jaki stworzyli twórcy: 

Scenariusz to, poza aktorstwem, najmocniejsza strona serialu. Dawno żadna produkcja superbohaterska tak mnie nie wciągnęła. Twórcy umiejętnie wplatają w treść nowe zagadki, a gdy jakąś rozwiązują, zazwyczaj generuje ona kolejne pytania. Jest tu nieco z „Reachera” i „Detektywa„, trochę zabawy gatunkiem z „Watchmen” i innych produkcji Lindelofa. Adekwatna doza kosmicznej superbohaterszczyzny, policyjnego dramatu i kumpelskiej komedii akcji.

A jak zdaniem Czyża serial wypada na tle innych produkcji DC? Autor docenia inne produkcje studia pod kierownictwem duetu James Gunn i Peter Safran

Serial sprawnie też łączy się z szerszym uniwersum filmów DC i pokazuje, że jeśli szefowie studia, James Gunn i Peter Safran, zlecą rozwijanie tego świata odpowiednim twórcom, to kasowa porażka „Supergirl” może okazać się jednorazowym wypadkiem przy pracy.

Całą recenzję autorstwa Radosława Czyża znajdziecie TUTAJ.

Zobacz zwiastun „Latarni”

Pierwszy odcinek „Latarni” trafi na HBO Max już jutro. Kolejne będą pojawiały się w serwisie co tydzień. Finał zaplanowany jest na 5 października. Zobaczcie zwiastun: 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *