
Fanami amerykańskiego kina głównego nurtu wstrząsnęła dziś niespodziewana wiadomość o śmierci Hayden Panettiere. Zaledwie 36-letnia aktorka zapisała się w pamięci widzów w szczególności swoimi rolami z początku lat 2000. By uczcić pamięć o niej, powróciliśmy do najlepszych ról Panettiere, odwiedzając filmy i seriale, którymi przed laty podbijała serca kolejnych fanów. Przez różnorodność ról, których podejmowała się w hollywoodzkim mainstreamie, w naszym zestawieniu postawiliśmy na gatunkowy eklektyzm: od produkcji familijnych, po krwawe horrory z franczyzy legendarnego Wesa Cravena.
Hayden Panettiere: najlepsze role
"Garbi: Super bryka" albo "Zebra z klasą" – dla grupy dzieciaków urodzonych w okolicach 2000 roku podobne pytanie stanowiło dylemat każdego niedzielnego poranka, gdy rodzice jeszcze spali, a odtwarzacz DVD w salonie kusił swoją niezawodnością. I tak jak historia wysłużonego samochodu rajdowego miała ludzkie oblicze w postaci młodej Lindsay Lohan, tak opowieść o dzikim zwierzęciu próbującym wejść w buty (kopyta) konia wyścigowego zawsze będzie już kojarzyć się z Hayden Panettiere. Jej rola zmotywowanej, skupionej na celu dziewczyny zapisała się w annałach familijnej rozrywki początku nowego millennium – tyleż za sprawą wrodzonej charyzmy, co niepokorności, objawiającej się sprzeciwem wobec zewnętrznych zakazów nadopiekuńczego ojca. Choć skupiony wokół gadającej zebry, film Frederika Du Chau chętniej opowiada o toksycznych konsekwencjach niezaleczonej traumy – i nadziei, że nawet jeśli na zawsze zmieniła nasz świat, nie będzie musiała determinować jego przyszłości.
Slogan promujący "Herosów" brzmiał "uratuj cheerleaderkę, uratuj świat". I to właśnie Hayden Panettiere przypadła rola owej cheerleaderki. Serial o grupie zwyczajnych ludzi, którzy niespodziewanie odkrywają, że posiadają supermoce, był dla aktorki przepustką do sławy. Chociaż występowała przed kamerą od dziecka, Panettiere przebiła się dopiero rolą licealnej cheerleaderki Claire Bennet obdarzonej mocą superregeneracji. Sama gwiazda w jednym z wywiadów porównała swoją postać do Wolverine'a z X-Men – zaznaczyła tylko, że ma "mniej włosów i pazurów". Panettiere była jedną z twarzy serialu i wystąpiła w większej ilości odcinków (72) niż ktokolwiek inny z obsady.
Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku frajerzy zaatakowali kinową komedię głównego nurtu. "Supersamiec", "Napoleon wybuchowiec" i "Adventureland" wchodziły na afisze, rozkochując w sobie publiczność szukającą innego, bardziej ekscentrycznego typu ekranowego protagonisty. Pośród nich przemknął gdzieś film "Kocham cię, Beth Cooper", który, choć stracił pieniądze w trakcie drogi przez kina, zapewnił sobie względną popularność w drugim obiegu. Hayden Panettiere wcieliła się w nim w szkolną piękność, której w trakcie apelu kończącego rok największy frajer wyznaje głęboką miłość – a ona, zamiast odrzucić go i wyśmiać, postanawia się na niego otworzyć. Film Christophera Columbusa zaskakuje takim neutralizowaniem fabularnych schematów, nawet jeśli ostatecznie prowadzi w znajome, konwencjonalne rejony. Przesiąknięty pierwszymi akordami nostalgii za odchodzącymi czasami liceum, obraz odtwarza też magiczny moment przejściowy: wiedząc, że za murami szkoły czeka nowa rzeczywistość o mocy transformującej wszystko, co dotychczas uważaliśmy za pewnik.
Jeśli wagę roli mierzyć prestiżem nagród, to występ Hayden Panettiere w serialu "Nashville" może być jej najważniejszą rolą w karierze. Produkcja stacji ABC przyniosła jej bowiem aż dwie nominacje do Złotego Globu dla najlepszej aktorki drugoplanowej. "Nashville" opowiadało o karierach piosenkarzy country w tytułowym mieście. Connie Britton wcielała się w legendarną wokalistkę Raynę James, która powoli odchodzi w cień. Kontrastowała z nią właśnie Panettiere jako Juliette Barnes, wschodząca gwiazda muzyki. Jak potwierdzają nominacje: aktorka poradziła sobie śpiewająco.
Hayden Panettiere zadebiutowała jako Kirby Reed w "Krzyku 4", wydaje się jednak, że to jej występ w "Krzyku VI" jest tym ważniejszym. "Szóstka" była pierwszą częścią serii bez udziału Neve Campbell, która dotychczas stanowiła fundament cyklu. Pod nieobecność gwiazdy twórcy sięgnęli więc po klasyczny chwyt "powrotu postaci znanej z innego filmu" – i padło właśnie na Kirby. Bohaterka wraca jednak nie jako mięso armatnie, tylko polująca na Ghostface'a agentka FBI. A najlepszy moment z jej udziałem to dyskusja z Mindy (Jasmin Savoy Brown) o horrorach, kiedy to dwie kinofilki pięknie "zgadzają się, że się nie zgadzają" co do tego, która część "Piątku trzynastego" jest tą najlepszą.
