
Dzieje się tu tyle, że to niby dopiero drugi dzień, a mam wrażenie, że po prostu żyję tak od zawsze, przemieszczając się między wystawami a spektaklami. I tak, jestem już pewna, że jak obudzę się w poniedziałek, to na bank pomyślę, że to wszystko mi się śniło. Bo myśli są miodem i został nam tylko pyłek, którego mamy po dziurki w nosie.
