
Część bagaży musi zostać – zarządził pilot samolotu, który zmierzał z wyspy Skiatos w Grecji do Neapolu. Jak wyjaśnił, maszyna była zbyt ciężka, aby wzbić się w powietrze. Jego decyzja wzbudziła gwałtowne protesty 180 pasażerów przebywających na pokładzie. – Samolot muszą opuścić albo pasażerowie, albo bagaże. Co wolicie? – pytał.
