Nowy Superman i stare dobre kino: Filmowa jesień na HBO Max

Jesień 2025 na HBO Max to miks nowości i kultowych tytułów. Od nowego „Supermana” po oscarowe dramaty i komediowy absurd. Zobacz, które filmy naprawdę warto obejrzeć w tym sezonie.

Najlepsze filmy na HBO Max – jesień 2025

Jesień i dobra filmowa selekcja najwyraźniej idą ze sobą w parze. Przynajmniej HBO Max nie zawodzi na tym polu. W katalogu popularnego serwisu VOD znajdziesz zarówno świeżutkie premiery, jak i sprawdzone tytuły, które warto obejrzeć choćby po raz drugi… albo piąty.

Superman – świeży start od DC

Tegoroczny „Superman” to reboot uniwersum DC, wyreżyserowany przez Jamesa Gunna. Film przedstawia Clarka Kenta / Supermana (David Corenswet), który staje przed konfliktem między swoimi obowiązkami na Ziemi a lojalnością wobec swojego pochodzenia. W skład obsady wchodzą także Rachel Brosnahan jako Lois Lane i Nicholas Hoult jako Lex Luthor.

Nomadland – cicho i mocno

„Nomadland” to przykład, że można opowiedzieć historię subtelnie, a i tak zostawić widza z emocjonalnym ciężarem. Film opowiada historię kobiety o imieniu Fern, która po kryzysie gospodarczym w swoim miejscu zamieszkania decyduje się żyć jako „nomadka” – podróżując po zachodzie Stanów Zjednoczonych w vanie i podejmując prace sezonowe. Film ukazuje życie ludzi na marginesie amerykańskiego snu.

Road House – klasyka w nowym wydaniu

“Road House” to amerykański film akcji, wyreżyserowany przez Douga Limana, będący remake’iem klasycznego tytułu z 1989 roku. W głównej roli występuje Jake Gyllenhaal jako Elwood Dalton, były zawodnik UFC, który zostaje zatrudniony jako ochroniarz w klubie w Florida Keys, prowadzonym przez właścicielkę Frankie. Dalton szybko okaże się kluczowym ogniwem walki z lokalnym gangiem próbującym przejąć kontrolę nad barem, co skutkuje serią brutalnych konfrontacji i eskalacją konfliktu.

Czytaj dalej poniżej

Grand Budapest Hotel – Wes Anderson w szczytowej formie

Jeśli jeszcze nie widziałeś tego filmu – masz szczęście. Jeśli widziałeś – wiesz, że warto wracać. „Grand Budapest Hotel” to czysta filmowa przyjemność. Każde ujęcie jest jak obraz, nie brakuje tu inteligentnego humoru, a historia ma tempo i charakter, który zostaje z widzem długo po seansie. Ralph Fiennes w roli hotelowego konsjerża? Genialny. Styl, ironia, kolory i andersonowska precyzja – nie ma tu słabego punktu.

Green Book – historia, która trafia prosto w serce

Ten film to definicja „feel-good movie”, które jednocześnie nie zamyka oczu na trudne tematy. „Green Book” opowiada o podróży włoskiego szofera i czarnego muzyka jazzowego przez Amerykę lat 60. W trakcie trasy obaj stykają się z barierami rasowymi, wyzwaniami społecznymi i różnicami światopoglądowymi, co wpływa na ich relację. Świetne role Viggo Mortensena i Mahershali Alego, błyskotliwe dialogi, autentyczne emocje i zderzenie światów, które z czasem zaczynają się rozumieć.

Pewnego razu w Hollywood – Tarantino dla fanów kina o kinie

Niektórzy twierdzą, że to jeden z najbardziej dojrzałych filmów Tarantino. „Pewnego razu w Hollywood” to hołd dla złotej ery kina lat 60. – z Leonardo DiCaprio i Bradem Pittem w najlepszej formie. To film, który więcej pokazuje, niż mówi, bawi się detalem, tempem i oczekiwaniami widza. No i końcówka… zostaje w głowie na długo. Jeżeli lubisz Tarantino, pokochasz ten tytuł. Jeśli nie – być może to właśnie on Cię przekona.

Strefa interesów – zło, które nie krzyczy

Film, który trzeba zobaczyć. „Strefa interesów” opowiada o rodzinie komendanta obozu koncentracyjnego – pokazując ich życie „po drugiej stronie muru”. Brak dosłowności sprawia, że groza działa jeszcze mocniej. Nie ma tu typowych scen przemocy, ale napięcie i moralna pustka wylewają się z ekranu. To niełatwe kino ukazujące, jak normalność i zło mogą współistnieć w cieniu historii.

Na rauszu – proza życia zabarwiona procentami

Duński film z Madsem Mikkelsenem, który jednocześnie bawi i zostawia gorzki posmak. „Na rauszu” to historia nauczycieli testujących teorię, że niewielki poziom alkoholu we krwi poprawia funkcjonowanie. Brzmi jak żart, ale szybko okazuje się, że to coś znacznie głębszego. Film mówi o kryzysie wieku średniego, pasji i granicy między zabawą a ucieczką od rzeczywistości.

Człowiek ptak – techniczny majstersztyk

„Człowiek ptak” to film, który formalnie i fabularnie robi rzeczy, o jakich inne produkcje nawet nie marzą. Historia aktora walczącego z przeszłością, ego i wizją samego siebie – opowiedziana niemal w jednym nieprzerwanym ujęciu. Michael Keaton w jednej z ról życia, znakomita Emma Stone, doskonała muzyka – wszystko tu działa. Film dla tych, którzy szukają w kinie czegoś więcej niż fabuły.

Zombieland – apokalipsa na wesoło

Na koniec coś lżejszego – „Zombieland” to klasyk komediowego horroru, który idealnie łączy straszenie z humorem. Woody Harrelson, Jesse Eisenberg i Emma Stone tworzą zgraną paczkę w świecie opanowanym przez zombiaki, ale na szczęście ton tej historii jest daleki od depresyjnego. Jest śmiesznie, momentami strasznie, ale przede wszystkim rozrywkowo. Jeśli szukasz czegoś, co rozładuje napięcie, Zombieland pomoże.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *