
Ku uciesze kinomanów z całego świata wczoraj wystartował 83. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji. Otarcie imprezy przyniosło między innymi przyznanie Nagrody za Całokształt Twórczości George’owi Clooneyowi. Po odebraniu statuetki aktor wygłosił poruszającą mowę, w której polityczne interesy autorytarnych rządów przeciwstawił nieoczywistej potędze sztuki.
Co powiedział George Clooney po odebraniu nagrody?
Przemówienie Clooneya zestawiło obecną sytuację polityczną z siłą, która drzemie w sztuce; siłą rozumianą nie jako eskapizm, a właśnie empatyczna moc, zdolna do obudzenia w nas odruchów zaangażowania w drugiego człowieka. Ze sceny Palazzo del Cinema Clooney powiedział bowiem:
Nikt nie śmieje się w innym języku. Nikt nie płacze w innym języku. Rodzice martwią się tak samo, dzieci mają takie same marzenia. Miłość wygląda uderzająco podobnie… przez co trudno uwierzyć, że różnimy się tak bardzo, jak stale nam się wmawia.
Żyjemy w czasach, w których ludzie u władzy, ludzie z ogromnymi pieniędzmi, każą nam się bać. Ale my wiemy lepiej, prawda Ponieważ historia ciągle czegoś nas uczy, daje nam lekcje. Pierwszymi ludźmi, których autorytarni przywódcy próbują uciszyć, nie są politycy. To dziennikarze zadający pytania. Są nimi artyści, którzy odrzucają proste odpowiedzi: filmowcy, pisarze, aktorzy i muzycy upierający się przy tym, że ktoś, kogo nigdy nie spotkałeś, zasługuje na twoją empatię.
Takie opowieści są zawsze niebezpieczne dla ludzi handlujących strachem. Ludzie, którzy boją się książek, muzyki i opowieści, nigdy nie są bohaterami historii. Więc tak, filmy nie powstrzymują wojen, nie obniżają inflacji, nie naprawiają wyborów. Ale robią coś niezwykłego. Przypominają nam, że obcy człowiek nigdy nie jest do końca obcy; że może być bohaterem w czyjejś opowieści – spuentował Clooney.
Przyznanie Nagrody za Całokształt Twórczości George’owi Clooneyowi nie było jedynym wydarzeniem wczorajszej inauguracji festiwalu. Na Lido zaprezentowano również film „Ink” w reżyserii Danny’ego Boyle’a. Produkcja śledzi kulisy budowy wielkiego imperium medialnego przez Ruperta Murdocha. Recenzję filmu prosto z Wenecji pióra Jakuba Popieleckiego możecie przeczytać klikając TUTAJ.
