
Więcej informacji wkrótce.
— Szansa to jawność. Jawność w sprawie afery Sławomira Nowaka, Romana Giertycha, Brejzów. Tego należy się domagać i o to się zwraca. Dzisiejsza komisja była okazją, by pokazać, że w Polsce rządzone przez [Donalda] Tuska dochodzi do zamiatania spraw pod dywan ludzi dzisiejszej władzy — mówił dalej Ziobro.
Stwierdził później, że „skandalicznym jest” umorzenie sprawy bliskiego współpracownika Tuska Sławomira Nowaka. Natomiast sprawę Polnordu i Romana Giertycha nazwał odzwierciedleniem tamtej sprawy.
— Jawność. Wy, jako media, nie możecie sprawić, że prokuratura i sady będą działać uczciwie. Ale poprzez pokazywanie prawdy możecie spowodować, że ta prokuratura wbrew sobie, wbrew tej władzy zacznie działać uczciwie i bardzo przyzwoicie. Jeśli nie teraz to jutro. Do tego potrzebna jest jawność — zwrćóił się do mediów i zaapelował o skupienie się na wymienionych wcześniej sprawach, które jego zdaniem są „zamiatane pod dywan”.
— Jeżeli można na szczytach władzy tak ostentacyjnie i bezczelnie łamać prawo, to również w Polsce powiatowej w przyszłości będzie to uchodzić bezkarnie i będą cierpieć niewinni ludzie. Polacy zasługują na to, by prawo działało, ale by to się stało, potrzebna jest jawność, pokazywanie faktów — mówił dalej Ziobro.
— Mimo bezprawia, jakim było doprowadzenie mnie na tę „pseudokomisję”, warto było rzucić snob światła na te gigantyczne afery, zamiatane pod dywan przez Donalda Tuska i podległe mu organa ścigania — podkreślił.
