
„Resident Evil” Zacha Creggera okazał się dużym sukcesem zarówno wśród widzów, jak i krytyków. Jednym z elementów, które wzbudziły emocje, jest zakończenie. Austin Abrams, odtwórca głównej roli, uważa, że Cregger wykazał się dużą odwagą, podejmując decyzję, na którą współczesne kino często się nie decyduje.
UWAGA! PONIŻEJ DUŻE SPOILERY DOTYCZĄCE FILMU.
Austin Abrams o losie swojego bohatera
W „Resident Evil” Abrams wciela się w Bryana, kuriera medycznego, który otrzymuje zadanie dostarczenia przesyłki do Raccoon City. Na miejscu szybko odkrywa, że w mieście dzieje się coś niepokojącego, a jego droga prowadzi przez kolejne spotkania z potworami. W pewnym momencie zostaje ugryziony przez zainfekowaną osobę, co rozpoczyna jego przemianę. Bryan próbuje dotrzeć z kluczowym składnikiem antidotum, które mogłoby powstrzymać proces, ale jest już za późno. Ostatecznie sam staje się potworem.
Aktor stwierdził: Kiedy pierwszy raz to przeczytałem, pomyślałem, że to szalone i szokujące. Uwielbiam, że Zach podejmuje takie ryzyko. Przez cały film podążamy za jednym bohaterem, więc mam nadzieję, że dobrze się go ogląda i mu kibicuje. A potem on nie przeżywa. To naprawdę ryzykowne i odważne.
Abrams zwrócił uwagę, że współczesne filmy często boją się podobnych rozwiązań: W wielu dzisiejszych filmach twórcy trochę boją się robić takie rzeczy – zabijać postać, którą naprawdę lubisz. A jeśli już to robią, w jakiś sposób łagodzą ten cios, żeby nie bolało za bardzo. Wiele starszych filmów tego nie robiło. Po prostu rozrywały ci serce. Jesteśmy tutaj po to, żeby coś czuć, żeby przez coś przejść. Dlatego doceniam, że Zach jest gotowy podjąć takie ryzyko.
Zdaniem Abramsa tragedia tej historii jest tym większa, że Bryan zdążył się zmienić. Na początku filmu bohater wielokrotnie próbuje skontaktować się ze swoją dziewczyną Michelle, która właśnie dowiedziała się, że jest w ciąży. Bryan nie jest pewien, czy chce zostać ojcem, ale z czasem zaczyna inaczej patrzeć na swoją sytuację: Nie powiedziałbym, że zasłużył na swój los, szczególnie kiedy widzimy, jak pod koniec się zmienia. To właśnie część całej tragedii. Kiedy naprawdę się nad tym zastanowić, to cholernie smutne. Zostawia jej wiadomość głosową. Może kiedyś znajdą jego telefon i w jakiś sposób do niej dotrze. Ona myśli, że nie chce tego dziecka, podczas gdy on tak naprawdę je pokochał. (…) To, że ona nigdy się o tym nie dowie, jest naprawdę tragiczne. Zmienił się i stał się lepszym człowiekiem, ale nikt się o tym nie dowie.
Cregger przed premierą zapowiadał, że na razie chce odejść od filmów franczyzowych. W połączeniu z wydarzeniami z końcówki filmu może to oznaczać, że reżyser i Abrams nie wrócą przy ewentualnej kontynuacji.
