
Przed ustępstwem wobec Chin w kwestii najbardziej zaawansowanych chipów firmy NVIDIA prezydenta przestrzegał w środę m.in. szef specjalnej komisji ds. Chin w Izbie Reprezentantów, Republikanin John Moolenaar.
„Jak przekazał prezes Moolenaar administracji, nie możemy sprzedać najnowszych zaawansowanych chipów AI największemu przeciwnikowi naszego kraju. Dostarczenie Chinom dostępu do tych chipów byłoby jak dawanie Iranowi uranu do budowy broni jądrowej” – napisano na koncie komisji na platformie X.
Chiny mają pokazać nową baterię. „Nawet 1000 kilometrów”
Obok Molenaara do Trumpa w tej samej sprawie apelowała w środę grupa polityków Demokratów, z liderem opozycji w Senacie, Chuckiem Schumerem na czele. Według cytowanej przez agencję Reutera analizy eksperta Tima Fista z think tanku Institute for Progress, pozwolenie na kupno B30A w praktyce oznaczałoby zniesienie restrykcji na eksport zaawansowanych podzespołów do Chin, wprowadzonych w 2022 r. Pozwoliłoby też Chinom prześcignąć zasoby obliczeniowe USA już w przyszłym roku. Obecnie produkowane w Chinach procesory mają wielokrotnie mniejszą moc obliczeniową od Blackwellów.
Trump już podczas wcześniejszych rund negocjacji z Chinami zniósł część nałożonych przez siebie ograniczeń eksportu na mniej zaawansowane chipy NVIDII i AMD. Teraz sugerował, że mógłby pozwolić także na sprzedaż Blackwellów, w zamian za ustępstwa Chin w restrykcjach na eksport metali ziem rzadkich, czy zakupów soi i innych produktów rolnych z USA.
Według krytyków, takie posunięcie byłoby brzemiennym w skutki błędem, który znacznie zniweluje przewagę USA w kluczowym obszarze rozwoju sztucznej inteligencji.
Jak powiedział „New York Times” były urzędnik Departamentu Stanu Chris McGuire, jeden z autorów restrykcji eksportowych półprzewodników, ustępstwo to oznaczałoby „oddanie największej przewagi, jaką ma Ameryka w AI”.
– Chipy Blackwell to być może najbardziej zaawansowane produkty na świecie – powiedział. – To bardzo, bardzo wydajny produkt, a przekazanie go Chinom to szaleństwo – dodał.
