Rzeźnia w Słupsku. Mistrz Polski zaskoczony po przerwie. Później walka z czasem

Tydzień temu piłkarze Lecha Poznań skompromitowali się w Gibraltarze, trener mistrza Polski Niels Frederiksen posłał więc do boju znacznie mocniejszy skład niż w Lidze Europy, mimo że rywal – Gryf Słupsk – to zespół z piątego poziomu. Poznaniacy mieli problem z dostosowaniem się do grząskiej murawy, a tę miejscowy napastnik Oskar Zieliński nazwał krótko: „rzeźnią”. Tymczasem zaraz po przerwie Gryf trafił na 1:2. I atakował. A w 86. minucie cieszył się po raz drugi, do gry wkroczył VAR.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *