A Story of Polish Jazz w Krakowie: historia polskiego jazzu w godzinkę

Że całym serduszkiem uwielbiam Zew się budzi w Bieszczadach, to już wiedzą wszyscy, którzy kiedykolwiek wypowiedzieli przy mnie słowo „festiwal”. A w tym roku, żeby trochę łatwiej czekało się na kolejny czerwiec, dostaliśmy Jazz się budzi. A jeśli jest Zew i jazz, to dla mnie same plusy, zero minusów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *