
W odpowiedzi na niedawne publiczne wątpliwości dotyczące postępów w programie księżycowym jakie wyraził Sean Duffy rozsierdziły Elona Muska. W odpowiedzi SpaceX opublikowało szczegółowy raport swoich postępów i zapewnia, że będzie gotowe na lądowanie na Księżycu w trakcie misji Artemis III.
Firma Elona Muska nie tylko broni swojego kontraktu, ale przede wszystkim kreśli wizję przyszłości, w której ludzkość ma po raz pierwszy w historii ustanowi stałą obecność poza Ziemią. Centralnym elementem tej wizji jest Starship, wybrany przez NASA do kluczowej roli lądowania astronautów na Księżycu w ramach programu Artemis. Cel jest jasny: to nie ma być powtórka z Apollo, ale fundament pod trwałą obecność na Srebrnym Globie i ostatecznie przystanek w drodze na Marsa.
Gigant na księżycowym pyle
Zdolności, jakie Starship wniesie do eksploracji Księżyca, są bezprecedensowe, głównie dzięki jego rozmiarom i możliwości tankowania na orbicie. Pojedynczy statek zaoferuje ponad 600 metrów sześciennych hermetycznej objętości mieszkalnej – to mniej więcej dwie trzecie objętości całej Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Kabina może być skalowana dla dużej liczby astronautów i będzie wyposażona w dwie śluzy powietrzne do eksploracji powierzchni. Każda z tych śluz ma objętość około 13 metrów sześciennych, czyli ponad dwukrotnie więcej niż cała przestrzeń dostępna w lądowniku Apollo (!). Co więcej, wersje towarowe będą w stanie dostarczyć na powierzchnię aż 100 ton ładunku, w tym duże łaziki, reaktory jądrowe czy całe moduły mieszkalne.
Dwie ścieżki do sukcesu
Aby zrealizować ten cel, SpaceX podzieliło rozwój Starshipa na dwie równoległe ścieżki. Pierwsza to rozwój samego systemu Starship i infrastruktury, w tym zakładów produkcyjnych i stanowisk startowych, który stanowi 90% kosztów ponoszonych przez SpaceX. Druga ścieżka to rozwój specyficznej konfiguracji lądownika HLS (Human Landing System), która modyfikuje bazowy pojazd, aby spełnić wymagania NASA. Co ważne, SpaceX pracuje na kontrakcie o stałej cenie, co oznacza, że firma otrzymuje płatności tylko po pomyślnym ukończeniu określonych kamieni milowych. Firma zapewnia też NASA pełen wgląd w dane Starshipa, nawet z misji, które nie są finansowane w ramach kontraktu HLS.
Od pierwszego lotu w kwietniu 2023 roku, SpaceX postawiło na agresywną kampanię testów. Zgodnie ze swoją filozofią, firma maksymalizuje testy w świecie rzeczywistym, aby szybko identyfikować problemy i wdrażać rozwiązania. Ta strategia przyniosła liczne sukcesy: wielokrotne udane starty najpotężniejszej rakiety na świecie , a także powrót, przechwycenie i ponowne użycie jej pierwszego stopnia. Kluczowym osiągnięciem było pierwsze w historii przetransferowanie około pięciu ton kriogenicznego paliwa między zbiornikami w kosmosie. Zademonstrowano też udane ponowne uruchomienia silników Raptor w przestrzeni kosmicznej, co jest krytyczne dla manewrów księżycowych. Równolegle trwa produkcja na niespotykaną skalę – powstało już ponad trzy tuziny statków Starship i 600 silników Raptor 2, a inwestycje w infrastrukturę w Teksasie, na Florydzie i w Kalifornii liczone są w miliardach dolarów.
Lądownik HLS nabiera kształtów
Równolegle do testów w locie, zespół HLS w SpaceX ukończył już 49 kamieni milowych związanych bezpośrednio z lądownikiem księżycowym , realizując większość z nich na czas lub przed terminem. Te sukcesy to nie tylko dokumentacja. Obejmują one demonstracje pełnoskalowego modułu kabiny z udziałem ludzi, systemy podtrzymywania życia, kontrolę wilgotności i warunki akustyczne. Przetestowano również działanie nóg lądownika, zrzucając pełnowymiarowy statek na symulowany pył księżycowy. Przeprowadzono testy profilu ciągu silnika Raptor wymaganego do lądowania na Księżycu oraz testy osłon przeciw mikrometeorytom. Co kluczowe dla astronautów, przetestowano działanie windy i śluz powietrznych we współpracy z firmą Axiom, wykorzystując reprezentatywne skafandry kosmiczne.
Kluczowy test: tankowanie na orbicie
Kolejne wielkie kroki są już w przygotowaniu. SpaceX rozpoczęło produkcję kabiny HLS, która będzie zawierać funkcjonalną awionikę, systemy podtrzymywania życia i zasilania. Posłuży ona do zintegrowanych testów systemowych oraz jako realistyczne środowisko treningowe dla przyszłych odkrywców Księżyca. Następnymi kluczowymi kamieniami milowymi HLS będą test lotu długoterminowego na ziemskiej orbicie oraz demonstracja transferu paliwa w kosmosie. Oba testy planowane są już na 2026 rok. To właśnie tankowanie na orbicie jest technologią, która umożliwi Starshipowi dostarczenie 100 ton ładunku na powierzchnię Księżyca. Scenariusz testu zakłada wystrzelenie jednego Starshipa, który spędzi dłuższy czas na orbicie, oraz drugiego, w konfiguracji tankowca, który do niego zadokuje i przekaże paliwo. Do spotkania na orbicie posłużą sprawdzone w dziesiątkach misji do ISS sensory DragonEye i doświadczenie zdobyte podczas dokowania do ISS.
Trwały byt wśród gwiazd
NASA wybrała Starship nie tylko dla misji Artemis III, ale także dla Artemis IV. Była to decyzja oparta na najwyższych ocenach technicznych i zarządczych przy jednoczesnej, znacznie niższej cenie. Wybór ten sygnalizuje przejście od krótkich misji demonstracyjnych do budowy stałej, zrównoważonej obecności na Księżycu. Jak podkreśla SpaceX, firma została założona, aby uczynić życie wieloplanetarnym , a Starship od początku był projektowany, by umożliwić eksplorację innych światów. Wraz z NASA, firma chce nie tylko powtórzyć wyczyn Apollo, ale w końcu zbudować trwały przyczółek ludzkości wśród gwiazd.
źródło: SpaceX


