Władimir Putin mógł mieć problemy z powrotem do Moskwy po zakończeniu wizyty w Turkmenistanie – twierdzą rosyjskie kanały na Telegramie, zauważając, że wszystkie tamtejsze lotniska zostały zamknięte z powodu zagrożenia ze strony dronów. W pobliżu stolicy Rosji miały krążyć cztery samoloty należące do specjalnego oddziału lotniczego „Rossija”, z których trzy przyleciały z Turkmenistanu, gdzie przebywał rosyjski przywódca.
