
Guillermo Del Toro szykuje przerwę od potworów i fantastyki. Reżyser „Frankensteina” chce wrócić do Meksyku i nakręcić pierwszy hiszpańskojęzyczny film od czasu „Labiryntu fauna„. Co ciekawe, będzie to projekt inspirowany wydarzeniem z biografii twórcy.
Del Toro szykuje autobiograficzny projekt?
Del Toro podzielił się swoim planem w wywiadzie z „L.A. Times”, zdradzając, że scenariusz istnieje już w jakiejś formie, a film będzie być może najbardziej osobistym, jaki zrobił.
To opowieść o porwaniu z trzech punktów widzenia. Ofiary, porywaczy i jeszcze jednej osoby, której na razie nie zdradzę, powiedział twórca.
W latach 90., kiedy Del Toro kręcił „Mutanta„, jego ojciec, Federico został porwany w Guadalajarze. Porywacze zażądali okupu w wysokości miliona dolarów. Del Toro nie miał takich pieniędzy, ale z pomocą przyszedł James Cameron: reżyser nie tylko wyłożył sumę, ale też skontaktował kolegę z profesjonalnym negocjatorem, który pomógł zająć się wymianą.
Po 72 dniach porwany został uwolniony. Wydarzenie wstrząsnęło twórcą „Labiryntu fauna” tak bardzo, że niedługo potem przeprowadził się z rodziną do USA. Jego ojciec postanowił jednak zostać w Meksyku.
Obecnie Del Toro pracuje nad animacją „The Buried Giant” dla Netfliksa. Jego ostatni film to „Frankenstein„.
„Frankenstein” – zwiastun
Genialny, ale egocentryczny naukowiec, Viktor Frankenstein, w wyniku nieudanego eksperymentu ożywia potworne stworzenie.
