
W marcu tego roku ogłoszono, że pierwszym rzecznikiem ONZ ds. humanocentrycznego zarządzania cyfrowymi technologiami został Joseph Gordon-Levitt. W nowym wywiadzie dla „The New York Timesa” aktor wyjaśnił, na czym polega jego zadanie i przestrzegł przed zagrożeniami związanymi z AI.
Gordon-Levitt: „Bójmy się ludzi tworzących AI, a nie AI”
Zapytany o to, dlaczego powinniśmy słuchać aktora w kwestii bezpieczeństwa sztucznej inteligencji, Joseph Gordon-Levitt odpowiedział: To pytanie bardzo fair. Czemu powinniście słuchać aktora Nie słuchajcie. Powinniście przeczytać „Human Compatible” Stuarta Russella. Wyszukajcie, kim jest Yoshua Bengio. Czytajcie wpisy osób zajmujących się bezpieczeństwem i dostosowaniem AI do ludzkich celów. Nie chce wam się tego czytać? Cóż, ja to przeczytałem! Więc jeśli chcecie posłuchać mnie – to droga na skróty.
Nie chcemy, żeby ludzie poddali się dezorientacji i apatii, podczas gdy błyskawicznie działające firmy samodzielnie projektują przyszłość mając na oku tylko własne interesy. Wiele z tego, co musi się wydarzyć, ma związek z komunikacją. A aktorstwo czy kręcenie filmów koniec końców dotyczy właśnie komunikacji, dodał aktor.
Gordon-Levitt powiedział też, że sprowadzanie tematu do prostych opozycji i straszaków jest jednym z problemów dyskusji wokół AI: Mówienie „O nie, boję się, że AI doprowadzi do eksterminacji ludzkości” nie dociera do sedna sprawy.
To, co mnie martwi, jest dużo bardziej skomplikowane i w związku z tym dużo nudniejsze. Zmierzch demokracji, zmierzch ludzkiej empatii. Te firmy liczą, że przejmą całą ekonomię. To byłby system totalitarny, to byłoby naprawdę złe. Równocześnie modele AI są uczone wnikać w twoją intymność, zaprzyjaźniać się z tobą, sprawiać, że się w nich zakochujesz. Nie powinniśmy się bać AI. Powinniśmy obawiać się ludzi tworzących AI.
Zapytany o wyjaśnienie terminu „humanocentryczne zarządzanie cyfrowymi technologiami”, aktor przyznał, że faktycznie „ciężko to wymówić”: Oznacza to po prostu, że cyfrowa technologia powinna być kierowania przez ludzi dla ludzi. AI to to nic innego jak algorytmicznie zmodyfikowane zgromadzone przez ludzi dane. Nazywanie go sztuczną inteligencją umniejsza udział człowieka. Tworzy fikcyjna postać, to AI, które widzieliśmy w różnych filmach science-fiction. Ale tak naprawdę to my sami.
Gordona-Levitta w ostatnich latach mogliśmy oglądać m.in. w komedii „Gliniarz z Beverly Hills: Axel F„.
