Mazda 6e jeździ tak dobrze, jak wygląda. Ale 47 minut przy ładowarce to za dużo

Nowa Mazda 6e ma chińskie pochodzenie – to w rzeczywistości nieco przerobiony model Deepal SL03 pochodzący z koncernu Changan, z którym marka współpracuje w Chinach. Na hiszpańskich drogach wyglądających jak odcinki rajdów przejechałem nią ponad 300 km. Kilka dziwnych rozwiązań nie przysłania obrazu całości – nawet jeśli 6e nie jest Mazdą z krwi i kości, to jest bardzo dobrym autem elektrycznym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *