
Z siedmiu domowych spotkań w Ekstraklasie w tym sezonie Lech wygrał w Poznaniu tylko dwa, jeszcze w wakacje. Na drużynę Nielsa Frederiksena spada ostatnio sporo krytyki, szansą na odpowiedź było pokonanie Motoru Lublin, drużyny znajdującej się tuż nad strefą spadkową. Tymczasem w 20. minucie to goście prowadzili 2:0, mieli szansę na powtórzenie osiągnięcia sprzed roku. Lech wyrównał przed końcem pierwszej połowy. I ruszył do szturmu po przerwie.
