
Premier Słowacji w trakcie spotkania z uczniami w Popradzie zasugerował, że jeśli popierają Ukrainę, powinni pojechać na wojnę. Słowa Roberta Ficy wywołały natychmiastową reakcję młodych ludzi, którzy zaczęli opuszczać salę. Wydarzenie odbiło się szerokim echem wśród słowackich polityków i publicystów, a w kraju mówi się już o „kredowej rewolucji”.
