
To był słodko-gorzki sezon w wykonaniu Leona Madsena. Początek roku Duńczyk miał jeden z najgorszych od długich lat, ale jak się rozkręcił to ponownie było bardzo ciężko go pokonać. Ostatecznie sezon zakończył, będąc w czołowej 10-tce najlepszych zawodników PGE Ekstraligi, co po takim falstarcie sezonu, można uznać za ogromny sukces. W przyszłym roku na pomyłkę już jednak miejsca nie ma – Jeżeli będzie on miał komfort psychiczny, to on wejdzie bardzo mocno w sezon – mówi Jacek Frątczak dla Interii Sport.
