Jerzy Surdykowski: Bez optymizmu patrzę na szanse Donalda Tuska

Nikt już nie uważa za Arystotelesem, że polityka to dbałość o dobro wspólne, lecz walka buldogów pod dywanem, a w najlepszym razie sztuka przypodobania się tłuszczy. Dlatego systemem, który zastąpił nigdy niezaistniałą politeję, jest demokracja w rozumieniu arystotelesowskim: ustrój niestabilny i zepsuty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *