To nie miało prawa się zdarzyć. Urban jeszcze nie był w takiej sytuacji

Tytuł tej relacji jeszcze w 84. minucie meczu na Malcie zawierał słowa „suma wszystkich strachów”. Ostatni mecz fazy grupowej eliminacji dokładnie tak wyglądał – jakby wszystkie przywary, o które mogliśmy podejrzewać reprezentację Polski – ale i takie, o które nie! – zebrały się w jednym miejscu i dały znać o sobie. Wygraliśmy, więc grill zapłonie się ze średnią mocą. Z najwyższą jednak zapali się czerwony alarm oznajmiający, do czego doprowadza wyjście na mecz bez pełnej koncentracji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *