Władimir Putin lubi przedstawiać Rosję jako potęgę, która nie cofa się przed żadnym wyzwaniem. Jednak wojna w Ukrainie odsłoniła ciemne oblicze tego mitu — kraj tonie w ofiarach i desperacko szuka sposobów, by je ukryć. Straty są tak wielkie, że zachodni analitycy mówią o największych od czasów II wojny światowej. W Petersburgu rusza inwestycja, która jeszcze kilka lat temu brzmiałaby jak ponury żart. Dziś staje się symbolem skali tragedii i bezlitosnej polityki Kremla.
