Pan Krzysztof jechał trolejbusem, gdy weszło do niego dwóch kontrolerów. Mimo że pasażer miał ważny bilet, czytnik go nie odczytał. Doszło do szarpaniny. Pan Krzysztof zagroził kontrolerom, że użyje gazu. Okazało się, że czytnik nie był w stanie odczytać biletów innych niż tradycyjne. Do sprawy odniósł się Zarząd Komunikacji Miejskiej w Gdyni, który przeprasza za zaistniałą sytuację.
