3 i 4 października Czesi wybiorą nowy parlament. Były premier Andrej Babisz liczy na powrót do władzy, a jego zwycięstwo może skutkować oddaleniem się Europy Środkowej od Brukseli i potencjalnym dryfem w kierunku strefy wpływów Moskwy. Babisz uparcie przekonuje, że taka wizja to kłamstwo, którym obecny rząd chce zastraszyć czeskich wyborców. Jednak populistyczne obietnice Babisza mają zadziwiająco wiele wspólnego z przesłaniem Viktora Orbana czy Roberta Ficy, największych sympatyków Putina w UE.
