Wrzesień zapamiętamy jako miesiąc skrajności w pogodzie. Mieliśmy zarówno bardzo późne upały, jak i silne uderzenie zimna. Po suchym sierpniu zaczęło też mocniej padać. W wielu regionach wody pojawiło się więcej niż zwykle, ale były wyjątki. Szczególnie na mapie deszczu wyróżnia się Warszawa, która w ubiegłym miesiącu stała się stolicą suszy. Nigdzie w Polsce nie mieliśmy tak mało opadów, jak właśnie w środkowej części Mazowsza.
