
Są dwa okresy w roku, które bezlitośnie nadwyrężają e-commerce: Black Friday i grudzień. Szczególnie wrażliwe są trzy tygodnie przed Bożym Narodzeniem, kiedy zakupy robi już nie tylko internetowy wyjadacz, ale każdy, kto chce choć odrobinę uprościć sobie świąteczny chaos. Wtedy też terminowość dostaw staje się naprawdę kluczowa. O ile jeszcze kilka lat temu klienci akceptowali lekkie poślizgi, o tyle w 2024 i 2025 r. stało się jasne: e-commerce w grudniu musi działać jak precyzyjnie zaprogramowany system.
