
Ołeksandr Usyk przez jakiś czas trzymał kibiców w niepewności, jeśli chodzi o plany odnośnie dalszej kariery. Pojawiły się nawet pogłoski, że do niedawna niekwestionowany mistrz świata wagi ciężkiej w momencie trzeciego w karierze sportowego spełnienia odwiesi rękawice na kołek, ale 38-latek wciąż będzie wojował. Gdy odmówił starcia z obowiązkowym pretendentem Fabio Wardleyem, wakując pas federacji WBO, pojawiło się wiele pytań. Decyzję przyniósł kongres WBC w Tajlandii, gdzie Ukrainiec wyruszył z misją.
