
Zwycięstwo lub ewentualnie remis – to był cel Polek w spotkaniu z Austrią, kończącym mistrzostwa świata dla obu tych drużyn. Pozwalał wywalczyć trzecie miejsce w grupie, a przedział 9-12 w całym mundialu. Tyle że podopieczne Arne Senstada znów grały nierówno, a w pierwszej połowie wręcz słabo. Goniły drużynę rywalek, ale nieskutecznie. Aż przyszła druga połowa i kilkuminutowy koncert Biało-Czerwonych. To wystarczyło do zwycięstwa – 35:30.
