Dwa razy VAR w akcji, później czerwona kartka. Szturm Lecha do ostatniej minuty

Przy Bułgarskiej w Poznaniu Lech wygrał dwa wcześniejsze spotkania w Lidze Konferencji, ale żeby mieć już właściwie pewność awansu do fazy pucharowej, musiał wygrać też to trzecie. A rywal był z Bundesligi, tej niemieckiej tym razem. I choć FSV Mainz zamyka w niej tabelę, to jednak w pucharach dotąd nie zawodziło. Dziś goście prowadzili 1:0, cieszyli się z drugiego trafienia. Wtedy do gry wszedł VAR, a później nie pomógł graczom z Niemiec, gdy domagali się odwołania rzutu karnego. Mainz kończyło w dziesiątkę, Lech do końca atakował. Skończyło się jednak na 1:1.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *