
Starcie Norwegii i Niemiec w Ahoy Arenie w Rotterdamie kończyło mistrzostwa świata – turniej świetny w drugiej fazie, pełen emocjonujących spotkań. I taki też był finał, ale w nim defensywa dominowała nad ofensywą. I to było sporym zaskoczeniem, bo przecież Norweżki gromiły wszystkich rywali po kolei, rzucały grubo ponad 30 bramek w każdym meczu. A tu napotkały potężny opór. Dość powiedzieć, że w 54. minucie obie ekipy dzieliło zaledwie jedno trafienie.
