
Każdy z nas zna ten moment lekkiego ataku paniki. Stoisz przed drzwiami, obładowany zakupami, deszcz zacina w twarz, a jedna ręka gorączkowo przeszukuje kieszenie, torbę i plecak w poszukiwaniu tego jednego, małego kawałka metalu. Klucze. Przedmiot, który towarzyszy ludzkości od dziesiątek lat, a mimo to wciąż potrafi zepsuć humor. A gdyby tak po prostu podejść do drzwi i wejść do środka, jak gdyby otwierał je przed nami niewidzialny odźwierny?
