
Iga Świątek w lipcu sięgnęła po triumf w wielkoszlemowym Wimbledonie, po raz pierwszy w karierze wygrywając ten prestiżowy turniej. Polka świetnie radziła sobie na londyńskich kortach, w finale wręcz zdeklasowała Amandę Anisimovą, nie pozwalając jej na ugranie choćby gema (0:6, 0:6). Teraz do tego faktu z okazji wręczenia Anisimovej prestiżowego wyróżnienia wróciła WTA, analizując to, co działo się później z rywalką wiceliderki rankingu. Przekaz jest jasny – 24-latka szybko potwierdziła, że dysponuje olbrzymim potencjałem.
