
To bez wątpienia jedna z najbardziej przykrych, ale też szokujących przygód Tomasza Hajty z okresu gry w niemieckiej lidze. Ówczesny reprezentant Polski w piłce nożnej postanowił zataić swoją wiarę przed niemieckim urzędem, aby uniknąć płacenia, jego zdaniem, bezsensownego podatku. Wolał robić to dobrowolnie, ale w Polsce. Po latach zdradził go jeden mały gest. I piłkarz wpadł w naprawdę duże kłopoty.
